RSS
sobota, 14 stycznia 2012
Sindy od Hasbro

Jakiś już czas temu (bo jesienią) przybyła do mnie moja pierwsza Sindy. Lalka zjawiła się niespodziewanie wygrzebana spod stosu zabawek w lumpeksie. Postanowiłam sobie ją zatrzymać, ponieważ pamiętam doskonale właśnie takie Sindy z dzieciństwa. Nawet jedna z nauczycielek w mojej podstawówce miała ksywkę Sindy przez swoje przesadnie na niebiesko umalowane powieki i takiegoż samego koloru kreacje, najczęściej mini :)

Wracając do samej lalki niestety dziewuszka jest po przeżyciach. Padła ofiarą niewprawionego fryzjera, który znacząco skrócił jej fryz.

sindy

Nieszczęsne owłosienie ogoliłam, po czym ukazała się taka mnoga ilość otworków. Sindy, jak na klona Barbie nie szczędzili owłosienia :)

sindy

Pierwsze wszczepione włoski :)

sindy

I zaraz "po" zabiegu. Postanowiłam trochę urozmaicić monotonię koloru blond i dodałam parę kolorowych pasemek :)

sindy

Lalki Sindy od Hasbro kojarzą mi się z karbowanymi włoskami, więc i mojej postanowiłam zrobić taki fryz. Jako ciuszek dostała różową tandetną mini, biały podkoszulek i czarną "skórę". jako dodatki żółtą torebkę w kwiatki i żółte butki, podobne do butów od Fleur, bo tylko takie na nią pasowały.

sindy

Bo sindka stópki ma niecodzienne X)

sindy

Na szyi zawiesiłam naszyjnik w stylu raperów z początku lat 90 - tych, bo w końcu to z tamtych czasów kojarzę tą lalkę.

sindy

Po pokarbowaniu włosów kolorowe pasemka wyszły tak:

sindy

Nie mam pojęcia z jakiej serii ta lalka pochodzi. Może ktoś z Was je rozróżnia? Ja u Sindy jestem typowy laik. Moja ma niebieskie oczęta, można nawet powiedzieć, że fiołkowe i ciemno różowe usta. Innego makijażu praktycznie brak.

sindy

Na koniec mały bonusik. Sindy w sukience od Angel Princess Barbie, którą mam z wymianki z Dollbym. I chociaż lalka ta wygląda w niej bardzo uroczo, ubranko powędruje do jego prawowitej właścicielki.

sindy

czwartek, 15 grudnia 2011
Cosima

Od Agamich przyjechała do mnie druga laleczka Cosima. Chociaż dalej poluję na chłopaczka, to ta laleczka dołączyła do swojej siostry bliźniaczki. Przyjechała do mnie w za dużych spodenkach, dlatego przebrałam ją w spódniczkę szytą przez moją sąsiadkę jak byłam dzieckiem, oraz bluzeczkę od jakiejś innej lali. Niestety posiadam tylko jedną parę butków na tego typu lalki, dlatego dziewczyny pożyczały sobie czerwone butki do sesji :)

cosima

Cosima

Urocza piegowata buźka, oczka patrzące w bok, jak u vintage oraz czerwone usteczka.

cosima

cosima

Włoski w o wiele gorszym stanie niż u wcześniej opisywanej Cosimy. O ile w górnej partii coś jeszcze zdziałałam, to końcówki są w opłakanym stanie :(

cosima

-Lubię pomaranczowy. Do twarzy mi w nim :)

cosima

I obie dziewczynki razem.

cosima

cosima

sobota, 10 grudnia 2011
Tennisstar Fleur

Są takie miejsca, gdzie człowiek by się nie spodziewał, że znajdzie tam prawdziwy skarbik. I tak któregoś dnia wybrałam się koło domu na mały targ warzywny i przechadzając się pomiędzy straganami natknęłam się na żulika sprzedającego wszystko i nic. Wśród rożnego typu badziewia wypatrzyłam JĄ. Z nadzieją, że nie będzie wygórowana, pytam o cenę. 3 zł. Starałam się nie okazywać sprzedawcy jak bardzo się cieszę z lalki ;)

I tak oto do mnie trafiła moja pierwsza Fleur. W sumie Fleur bardzo mgliście p[amiętam z dzieciństwa. Na pewno jedną miała moja koleżanka, niestety nie pamiętam z jakiej serii pochodziła. Moja, dzięki pomocy Agi z Fleur Dolls w identyfikacji, pochodzi z serii Tennisstar i ku mojej radości przybyła do mnie w swoim własnym ciuszku :D

Na poniższych fotkach zaraz po przyniesieniu z bazarku.

fleur

fleur

Po "praniu wstępnym" czekając aż wyschnie ubranko uszyłam jej taki komplecik:

fleur

fleur

Gdy ubranko było gotowe wygrzebałam ze szpargałowych odmętów butki, które kiedyś kupiłam na Allegro z myślą o Skipper, a okazało się, że są od Fleur :) Z ocalałych z dzieciństwa rupieci dodałam lalce rakietę i lotkę do badmintona, chociaż oryginalnie lalka miała grać, jak wskazuje nazwa, w tenisa.

fleur

fleur

Brakującą opaskę zrobiłam ze zwykłej gumki do włosów.

fleur

I zakochałam się w niej normalnie. Ta duża główka i to spojrzenie mnie urzekło. Czytając na blogu Agi, że rzęski wypadają pod wpływem wody, bardzo uważnie myłam brązowe włoski lalki.

fleur

Wybaczcie tyle ujęc samej buźki, ale nie mogłam się powstrzymać. Bo kto się oprze tym niebieskim oczętom i karminowym usteczkom?

fleur

Ach to spojrzenie.

fleur

Ostatnie dni jesieni....

fleur

A tak moja Fleur pewnie wyglądała w nowości. (oba poniższe zdjęcia od Agi oczywiście :D) Chyba wszystkie Fleur były sprzedawane w dwóch kolorach włosków. 

Fleur

A tu, na zdjęciu promo widać wszystkie oryginalne akcesoria lalki.

Fleur

Dziękuję Agnieszko za pomoc.

I od tej pory inaczej patrzę na żule ;p

poniedziałek, 21 listopada 2011
Cosima

Jako trzecią i ostatnią laleczką od Świstaka opisuję pewną małą przynależną do petrowego stada.

Na imię ma Cosima i jest petrowym odpowiednikiem Stacie od Mattel. Ale która była pierwsza to naprawdę nie wiem.

Mała jest sygnowana na pleckach Plasty. Niestety nie wiem z jakiej pochodzi serii. Ubrałam ją w taki oto czerwono - biały komplecik, który kiedyś przyjechał do mnie na jednej Pamelce ( Cosima jest troszkę większa od Simbowych maleństw).

cosima

Na nóżkach czerwone Cosimowe butki :)

cosima

Mała blondyneczka uczesana w dwa kucyki ma śliczny zadarty piegowaty nosek, niebieskie oczka i czerwone usteczka.

cosima

cosima

A dlaczego ograbiłam Pamelkę z tego ubranka? Otóż w odmętach internetu znalazłam pewnego młodzieńca w tym stroju. To brat - bliźniak Cosimy - Cosimo we własnej osobie. Chyba się nie pogniewa, że jego portki założyła siostra.

Poniższe zdjęcie podkradłam z bloga Lilavati (mam nadzieję że się nie gniewasz)

cosima

A oto bliźniacza parka na stronach katalogu.

cosima

cosima

Na koniec rodzinka prawie w komplecie. Poszukują jeszcze zaginionego Cosima :) Oby kiedyś dołączył do gromadki.

cosima

Siostry czekają z utęsknieniem...

cosimo

czwartek, 17 listopada 2011
Diana brunetka

Razem z blond koleżanka przyjechała do mnie Diana brunetka. Niestety nie posiada swojego oryginalnego ciałka, tylko jakieś zastępcze z odchylanymi na boki rączkami.

diana

Ubrałam ją w czarno - różową błyszcącą sukienkę oraz srebrne stefkowe buciki.

Do tego dostała srebrna torebeczkę z fioletowym kwiatkiem pasującą do butków.

diana

Brunetka ma jeszcze delikatniejszy makijaż niż koleżanka. Jej brązowych oczek nie okala żaden cień. Usteczka tylko leciutko różnią się odcieniem od koloru główki. Co udowadnia, że lalka, żeby być piękną nie musi mieć praktycznie żadnego makijażu.

diana

diana

Za to z włosami miałam duży problem. Diana kiedyś posiadała pewnie całe stado bujnych drobnych loczków. gdy do mnie trafiła było to stado bujnych małych... dredów. Niestety parodniowe namaczanie w lenorze, lanie wrzątkiem i zimna wodą chyba nic nie dało. W końcu tylko rozczesałam jej na ile się dało włosy, ale wciąż mają tendencję do "dredowania". Diana wygląda jakby unikała grzebienia...

diana

Ale i tak odważnie pozowała przed obiektywem :)

diana

diana

diana

diana

diana

wtorek, 08 listopada 2011
Blond Diana

Pierwszą lalką z barbiowatych jaką było mi dane się bawić w dzieciństwie była całkiem urocza laleczka o imieniu Diana. Lalkę posiadała moja sąsiadeczka, z którą często pożyczałyśmy sobie zabawki. Najlepsze, że wtedy myślałyśmy że jest to jedna z przyjaciółek Barbie jak np. Midge :)

Dziwne, bo chociaż nie zapamiętałam twarzy lalki, to doskonale pamiętam, że miała blond włoski i była ubrana w czerwoną błyszczącą sukieneczkę z białą falbanką w gwiazdki i takim samym rękawkiem. Na nogach miała jasnoróżowe szpileczki. Jeden taki bucik gdzieś mi się po domu poniewiera. Jak znajdę to może wrzucę fotki.

Po więcej niż 20 latach w końcu udało mi się odkupić taką właśnie Dianę od Świstaka (dzięki wielkie). Jako, że lalka przybyła gola uszyłam jej sukienkę wzorowaną na oryginalnej. Do tego dodałam różowe butki od Steffi Love. Po małym spa Diana wygląda jak nówka :)

diana

Włoski były skotłaszone i ciężko było coś z nimi zrobić. Po parodniowym namaczaniu w płynie do zmiękczania tkanin rozczesałam je i spryskałam lakierem. Po związaniu czerwoną kokardą wyszła afrofryzurka rodem z lat 80 - tych :)

diana

Moja blond Diana ma niebieskie oczęta podkreślone zielonym cieniem. Usta koloru cielistego sprawiają bardzo naturalne wrażenie.

diana

Diana

diana

Na koniec trochę zdjęć lalki w jesiennej tematyce.

Diana

Diana

Diana

diana

Siana

Diana

 

Edit:

Materiał, z którego byla uszyta suknia dla Diany wyglądał tak:

diana

środa, 02 listopada 2011
Petra w sukni ślubnej

Wraz z Peggy od Lilavati przybyła do mnie jako niespodzianka kolejna Petra. I chyba zostanie niezidentyfikowania, bo wszystko co o niej wiem to to, że ma grzywkę i dziurki po kolczykach. Jak większość...

Lelka przyjechała do mnie w sukni ślubnej, z której wzorki świecą w ciemności. I w tym ubranku pozostanie. Od siebie dodałam tylko białe buciki...

petra

...i sztuczny bukiecik we włoski.

petra

W uszach zostały tylko dziurki na kolczyki dziwnie wybite zamiast w płatku u środku ucha...

petra

Petrowy buziaczek. szkoda, że tutaj nie ma jak u Barbie, że każda seria charakteryzuje się innym makijażem. U każdej praktycznie Petry z tego okresu są niebieskie cienie i różowe usteczka.

petra

Widać, że lalka była po przeżyciach. Ktoś wpadł na ciekawy, chociaż niezbyt estetyczny pomysł, jak przymocować uszkodzone kończyny. Wystarczył kawałek drutu i 2 guziczki...

petra

poniedziałek, 24 października 2011
Jeans Peggy

Kupując moją pierwszą Petrę miałam w sklepie do wyboru Sunny Petrę na którą się zdecydowałam) i Jeans Petrę. Przez jakiś czas się zastanawiałam czy nie byłoby lepiej jakbym wybrała jednak tą drugą i często wgapiałam się w rysunek jej i reszty rodzinki z katalogu. Jak widać na poniższym zdjęciu była tam Petra ubrana w sukieneczkę z materiału imitującego jeans, obok niej jej stał narzeczony Fred i młodsza siostra Peggy. W tle Sfinks i egipskie piramidy.

jeans

I po prawie 20 latach trafiła w końcu do mnie od Lilavati moja pierwsza Peggy właśnie z serii Jeans :)

Laleczka dotarla w stanie doskonałym w swoim oryginalnym ubranku i w nierozczesywanej od nowości fryzurce. Brakuje jej tylko różowych bucików, a jako, że Peggy ma bardzo małą stópkę, mniejszą nawet niż Shelly, więc na razie mieszka u mnie na bosaka...

jeans

Sukieneczka Peggy, oprócz jeansu wykończona jest także kwiatowymi motywami i białą koronką, co sprawia bardzo dziewczęce wrażenie. W pasie przepasana różową wstążeczką.

jeans

We włoskach różowa kokardka.

jeans

Jej buźka jest na tyle specyficzna, ze może wywoływać różne emocje. Są jej zwolennicy jak i przeciwnicy. Ja ją polubiłam od pierwszego wejrzenia i dla mnie ten grymasik jest przesłodki przez te niebieściutkie oczęta i różowe usteczka. Chociaż nosek przywodzi na myśl pewną Piggy ;p

jeans

jeans

No i stwierdziłam, że jedna Peggy to za mało. Postaram się upolować więcej. Moim marzeniem obecnie jest unikatowa ciemnowłosa Petra jak i zarówno Peggy. Jak na przykład ta, której fotkę znalazłam gdzieś w odmętach internetu:

peggy

piątek, 21 października 2011
Drink & Wet Baby Boy

Opisywany ostatnio Fred nie jest jedynym mężczyzną jaki zawitał ostatnio do mojego petrowego stadka. Razem z Angel Princess Barbie (opisywaną już na moim barbiowym blogu) wygrzebałam w Lumpeksie pewnego malucha. Lalki po przyniesieniu do domu wyglądały tak:

Lalki

Maluszek po odświeżeniu okazał się petrowym maleństwem z serii Drink & Wet Babies i nawet posiada swoje oryginalne ubranko. Brak mu czapeczki i bucików.

bobo

Jego słodki pyszczek ma otworek, by chłopiec mógł pić z butelki. W odpowiednim miejscu jest też dziurka, którą może siusiać :)

bobo

bobo

Wiece prawdopodobne jest, że dziewczynką, którą już kiedyś opisywałam na blogu pochodzi z tej samej serii. Chociaż jej pyszczek jest trochę zniekształcony przez otworek w buzi, ale posiadam Shelly, która ma z tego samego powodu zniekształconego buziaka. No i jej sukieneczka jest różowym odpowiednikiem ubranka chłopca:

bobo

bobo

Na koniec foto dzieciaczków z katalogu. Ubranko chłopca jest identyczne, natomiast są małe różnice w sukieneczce dziewczynki. Stąd moja niepewność co do niej.

bobo

wtorek, 18 października 2011
Festival Fred

Jakoś ostatnio mało było wpisów o petrowatych lalkach. Teraz pora by to nadgonić, więc zapraszam wszystkich lubiących Petry do śledzenia kolejnych moich wpisów :)

Udało mi się jakiś czas temu zakupić drugiego już do kolekcji Freda od Petry. Ostatnio udało mi się rozwiązać tajemnicę mojego Freda z dzieciństwa, który okazał się Fantasy Fredem. Kolejny lalek, chociaż zakupiony od stóp do głów w oryginalnym ubranku pozostaje póki co kolejną zagadką.

Podobnie jak kolega i ten Fred ubrany jest bardzo elegancko w biało - różowy garnitur. Na nóżkach ma oryginalne fredowe białe butki.

Fred

Fred

No i znowu to co ma Fredzio pod marynarką to spodnie doszyte do koszuli bez rękawów :/ W pasie pasek z tego samego błyszczącego materiału co marynarka :)

Fred

Zwróćcie uwagę na różnice w dłoniach lalka.

Fred

Jak dla mnie Fred to najprzystojniejszy kenopodobny twór. Pobija urodzą nie jednego mattelowego mena :) Nie wiem, czy ten osąd się bierze z tego, że był to mój pierwszy lalek z dzieciństwa, czy tak po prostu jest. A Wy jak sądzicie?

Fred

Fred

Żeby nie być takim sztywniakiem Fred na moment przymierzył fashionistowe ubranko. Ale upodobanie do różowego jak na faceta, to są u niego podejrzane...

Fred

I okularki :)

Fred

Mój Fred na pewno pochodzi z serii na poniższym zdjęciu, które pochodzi z któregoś petrowego katalogu. Niestety nie posiadam jego wersji papierowej. Natomiast na zdjęciu zamiast nazwy serii są tylko numery katalogowe. Może ktoś wie z jakiej serii to lalki?

Fred

Jednak jednej rzeczy brakuje mojemu Fredkowi. Jest to bukieto - spinka, którą praktycznie posiadał każdy garniturkowy Fred.

 

Edit:

Odkryłąm tożsamość mojego Freda. To Festival Fred i tak powinien prezentować się w nowości:

fred

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7