RSS
środa, 27 czerwca 2012
Ubranka Steffi Love od Simby

Ze Steffi Love spotkałam się dosyć późno, bo będąc na studiach. Nie wiem dlaczego nie pamiętam tej lalki z dzieciństwa. Może nie zwracałam na nią uwagi biorąc za jakiś nieznany klon Barbie. A może moją uwagę za bardzo odwracały Pamelki i Baśki.... U żadnej koleżanki też Steffi nie widziałam.

Moje pierwsze spotkanie ze Steffi nastąpiło coś koło 2005 - 2006 rok. szukałam wtedy jakiś tanich ubranek dla Barbie. Kupiłam wtedy 2 zestawy ubranek, które znalazłam w Smyku. Swoją drogą już dawno nie widziałam tam ciuszków innych firm niż Mattel, a i z tych zwykle jest kiepski wybór. Odnoszę wrażenie, że ostatnio jest jakoś trudniej upatrzyć coś gotowego dla lalki. Za moje stefkowe zestawy zapłaciłam wtedy po 9,90 zł. Nawet cena zachowała się na jednym z opakowań :)

No to przejdźmy do konkretów. Za modelki służą mi Petra i Susy, jako że w kolekcji nie posiadam żadnej Steffi i jakoś nie planuję mieć :)

Pierwsza seria, z której pochodzi zestaw nosi nazwę Every Day. Są to ciuszki "nacodzień". Takie lubię chyba najbardziej. W skład tej serii wchodziło 6 kompletów. Mi najbardziej przypadł do gustu zestaw składający się z 3 części. Na poniższych częściach zdjęcia z zachowanego do dziś opakowania.

Z przodu widzimy Stefkę w ubranku, które niespecjalnie związane jest z serią. To, które faktycznie zawierało opakowanie widzimy na mniejszym zdjęciu w prawym dolnym rogu. Zwróćcie uwagę, że wszystkie lalki posiadają jeszcze stary face mold :D

steffi

Z tyłu parami prezentowane są wszystkie ubranka z serii :)

steffi

A tu już ubrana lalka w spodenki w biało - różową kratkę, różowy top i zielone bolerko w kwiatki. Niestety robiąc zdjęcia zapomniałam odszukać butków, więc te widoczne poniżej są od Petry.

steffi

steffi

Nie zrobiłam też zdjęcia bez bolerka, ale po prostu jest to wąski pasek materiału zapinany z tyłu na rzep. bez ramiączek.

steffi

Drugie ubranko pochodzi z serii Dessous. I tu też mamy 6 kompletów, które są bielizną nocną w różnej postaci. Z przodu opakowania na małym zdjęciu zaprezentowany jest przykładowy.

steffi

Ten, który zawierało opakowanie widać na tylnej ściance. To ten brzoskwiniowy na drugiej lale od lewej.

steffi

Ten komplet składa się także z 3 części: koszulki i majteczek ozdobionych koronką oraz przeźroczystego bolerka. Do zestawu były dołączone różowe klapeczki, ale całkiem się nie spełniły w swojej roli. Nie dość, że spadały lalce z nóg, to jeszcze pękły z przodu... Zestawik zawierał także szczotkę i grzebień, ale także nie odnalazłam.

Poniżej foto całego ubranka:

steffi

steffi

I baz bolerka:

steffi

Oraz majteczki, które są z jednej strony zapinane na rzep.

steffie

Na koniec bonus, opakowanie po butach dla Steffi ostatnio bardzo często spotykanych. Niestety na małym zdjęciu widać już Steffi z nową twarzą. ale może niedługo i te zestawy będą na "wagę złota" :)

steffi

niedziela, 10 czerwca 2012
Sukienki Fashion Corner dla lalki Lucky

Ostatnio opisywałam moje pierwsze ubranka z dzieciństwa. Dziś przyszła pora na kolejną porcję. Tym razem są to sukienki kupowane w kiosku w pierwszej połowie lat 90 - tych. Udało mi się wejść w posiadanie 4 z 6 ubranek. Część z nich kupiłam sobie sama, a część dostałam od nieżyjącej babci, dlatego są dla mnie podwójnie cenne. Ciuszki zapakowane były w tekturowe pudełeczka z przeźroczystą szybką z przodu. Z tyłu znajdowały się 2 obrazki ze zdjęciami lalek Lucky w sukienkach. Wtedy, gdy ubranka były w sprzedaży nie miałam pojęcia o istnieniu takich lalek. Dopiero po latach uświadomił mnie blog Świstaka ;) Dopiero wtedy zwróciłam uwagę, że na tekturce pozostałej mi z opakowania widnieje napis Fashion Corner :D

Wróćmy do samych ubranek. są one podzielone jakby na 2 grupy. Pierwsza z nich to długie i eleganckie suknie balowe. Niestety z nich udało mi się kupić tylko jedną, tą fioletową. Niestety dwóch pozostałych nie było nawet w moim kiosku. Suknie te, oprócz wytwornych fasonów łączyło też, że dodane do nich były złote butki i złote torebeczki.

Natomiast sukienki z drugiego zdjęcia, pomimo elegancji nie pasują już na bal. Raczej na jakąś elegancką galę, czy czerwony dywan. Do nich dodawano srebrne szpilki i tego samego koloru torebeczki. W przypadku ich zakupu, to 100% sukces :)

fashion

A teraz parę zdjęć jak sukienki prezentują się na żywo. Na modelkę zgłosiła się Totally Hair Barbie :)

Pierwszą opiszę moją jedyną suknię balową. To też pierwsza z nich, która do mnie trafiła. Jak już pisałam jest ona koloru fioletowego z czarnymi wykończeniami. Niestety błyszczący materiał, z którego została wykonana kreacja należy do tych szybko wycierających się, co widać zwłaszcza na biuście lalki.

fashion

fashion

W ręku lalka trzyma złotą torebkę - kopertówkę, która była dołączana do sukienki. Niestety nie przepadałam za takimi torbami dla lalek bo ciężko było, by lalka je trzymała. Na nogach buciki pomalowane złotą farbą na tyle eksploatowane, ze tu też farba miejscami się starła.

fashion

Drugą zakupioną sukienką i moją ulubioną jest srebrno - niebieska w tęczowy wzorek z kwiatów. Z przodu sukienka jest krótsza, natomiast ma dłuższy tren z tyłu. Bufki są osobno, nie są doszyte do sukienki. Pomiędzy piersiami różowy kwiatuszek.

fashion

fahion

Do niej także dołączona była taka sama kopertówka jak do złotej, tyle, że srebrna, niestety nie mogłam jej znaleźć do zrobienia fotki. Natomiast z 3 pach srebrnych szpilek zachowała mi się tylko ta jedna, lekko obdrapana, którą użyłam przy robieniu reszty zdjęć.

fashion

Trzecia sukieneczka jest słodka jak landrynka, bo całą różowa. Góra zrobiona jest z błyszczącego materiału, który także często gościł w ubrankach barbie (np. Crystal). Dół jest 3 warstwowy. wierzchnie warstwy to organtyna zdobiona kropeczkami.

fashion

fashion

Ostatnia sukienka jest fioletowa. Główna jej część jest zrobiona z błyszczącego materiału w tęczowe wzorki, natomiast góra i dół to warstwy tiulu i organtyny ozdobione kolorowymi kropeczkami. Do tej sukienki była także dołączona tiulowa ozdoba do włosów, ale jej także nie mogłam znaleźć przed sesją. Możliwe, że te dodatki ukryły się gdzieś w kącie u rodziców.

fashion

fashion

A może ktoś z Was miał te sukienki lub pamięta jakieś inne dla tych lalek?

poniedziałek, 21 maja 2012
Ubranka z dzieciństwa

Dziś nie będzie o żadnej nowej lalce. Za to chciałam pokazać w czym chodziły moje lalki, gdy byłam mała :)

Nie były to firmowe ubranka z logo Mattel, lecz ciuszki kupione w niewielkich sklepikach, czy kioskach. Nie mam pojęcia, czy były produkowane dla jakiejś konkretnej lalki. Nie pamiętam opakowań, nie zwracałam wtedy uwagi na takie szczegóły. Za to wykonane tak porządnie, że przetrwały 15-20 lat.

Na pierwszy ogień idą 3 ubranka kupione przez moją mamę w sanatorium w Busku Zdrój w 1989 roku. Nie dostałam ich wszystkich naraz, ale jako prezenty na Boże Narodzenie i Wielkanoc. Ubierałam w nie jeszcze moją pierwszą barbiowatą - Lizę.

Zacznę od czerwonej sukienki. Uszyta została z milutkiego materiału (chyba weluru, ale nie znam się). Marynarski kołnierz, sukienka w pasie oraz wykończenia rękawków są z żółtej bawełny. Pod szyją także ozdobna błyszcząca kokardka.

ubrania

 Do kompletu z sukienką był czerwony berecik także wykończony żółtym ściągaczem i kokardką.

szieciństwo

 Razem z czerwoną, dostałam także niebieską sukieneczkę, która od poprzedniczki różniła się tylko kolorem. Niestety pewnego razu postanowiłam przerobić ją na 17 cm Pamelki. Przeciełam więc w połowie i dostosowałam do wielkości tych małych laleczek. Gdy wróciły mi do łask lalki wielkości Barbie, postanowiłam uratować nieszczęsną sukieneczkę. Niestety po kołnierzu dużo nie zostało, doszyłam wiec nowy, a obie części zszyłam z powrotem. Berecik zaginął w akcji. A zwężonych i skróconych rękawków nie dało się uratować. Sukienka wygląda więc dzisiaj tak:

ubranko

Ostatnim ciuszkiem z Buska był biały dresik. Składał się ze spodenek, bluzy i bereciku. Wykończony czerwonym ściągaczem. Bluza i spodenki ozdobione były czerwono - zielonymi paskami. do dziś zachowała mi się górna część stroju. Spodnie oddałam młodszej koleżance wraz z Fredem od Petry :(

ubranko

ubranko

Później dostałam komplecik składający się z kwiecistej bluzki i żółtej spódnicy oraz chusty, ale nie pamiętam co się stało z tym ubrankiem.

Jakoś początkiem lat 90 - tych (chyba 91-92 rok) spędzając wakacje u babci w Sandomierzu mama kupiła mi komplecik ubranek. W jego skład wchodziła koszulka nocna, staniczek koronkowy i białe majteczki oraz szczotka, grzebyk i lusterko w kolorze jasnoróżowym.

Do dziś zachowała się tylko białą koszulka u góry ozdobiona różową koronką i także różową kokardą. Z resztą nie pamiętam co się stało.

ubranko

ubranko

Ostat i komplecik kupiłam sobie już sama z końcem podstawówki (coś koło 95 roku) w kiosku pod szkołą. Jest to kolorowy dresik czerwono - niebiesko - żółty. Cały komplecik składał się z bluzy, spodni, opaski, która mi zaginęła i materiałowego woreczka.

ubranko

Bluza ozdobiona prasowanką dziewczyny na koniku.

ubranko

Woreczek w kolorze żółto - granatowym.

ubranko

Przy tym ostatnim ubranku widać już wyraźny spadek jakości w porównaniu do poprzednich ciuszków.

Ciekawi mnie czy ktoś z was kiedyś miał czy widział gdzieś takie ubranka?

niedziela, 06 maja 2012
Susy Baby

Ostatnio opisywałam Susy w ciąży. Dziś przyszła pora na trochę podrośnięte dzieciaczki, czyli Susy Baby. Przybyły do mnie wraz z lalką, ale nie należą do tej samej serii.

Zacznę od dziewczynki. Prawdopodobnie ubrana jest w oryginalną sukieneczkę Niebiesko - różową w białe serduszka. spod niej wystają różowe buciki. Włoski blond kręcone częściowo są spięte nad grzywką i zaplecione w warkoczyki.

baby

Buziaczek jest bardzo pyzaty i podobny do maluchów od Petry. Ale w tej buzi jest jednak podobieństwo do Susy w sposobie malunku oczek i ust. Tak jak mama, dziewczynka ma niebieskie oczka i różowe usteczka.

baby

Jeśli chodzi o chłopca to mam ogromne wątpliwości co do jego stroju. Przyjechał do mnie w białych rajstopkach, złotej kurteczce i puchatym czymś na szyi. Wygląda w tym stroju jak mały książę, ale odnoszę wrażenie, że ten strój nie należy do niego. Blond włoski, ale trochę ciemniejsze niż siostrzyczki, obcięte są na pazia, ale bardzo zniszczone i z przodu widać ingerencję nożyczek.

baby

Buzia jest istną kopią twarzyczki dziewczynki. Gdyby nie krótsze włoski można by jego także wziąć za dziewczynkę.

baby

Oboje maluszków razem.

baby

I z mamusią.

baby

Na koniec zdjęcie dzieciaczków z katalogu Susy. Są to jedyne fotki dzieci Susy jakimi dysponuję. O lalce jest ciężko znaleźć coś w sieci, ale o jej maluchach to już prawie niemożliwe. Mimo to mam nadzieję, że kiedyś uda mi się moje maleństwa dokładniej zidentyfikować :D

baby

Tagi: Baby Susy
20:58, shi4
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 kwietnia 2012
Ciężarna Susy

Czasami Allegro naprawdę mnie zaskakuje. Udaje się tu czasem znaleźć laleczkę, której na Ebay ze świecą szukać (chociaż zwykle jest odwrotnie XD). Tak właśnie trafiła do mnie kolejna Susy. Tym razem lalka wyróżnia się znacznie wśród innych lalek. a mianowicie jest w ciąży!

Na pierwszy rzut oka to kolejna lalka ubrana w różową sukieneczkę ozdobioną białą koronką i plastikowym świecidełkiem. Jako, że przybyła boso, dałąm jej od siebie różowe butki.

susy

susy

Susy ma niebieskie oczka u góry pomalowane zielonym cieniem oraz różowe usteczka. Jej buzia jest pyzata i według mnie lalka wygląda na bardzo młodą osóbkę.

susy

susy

Włoski są zakręcone w loczki, a za grzywką skręcone w warkoczyk i upięte gumkami z różowymi kwiatkami.

susy

Pod szeroką, ciążową sukieneczką kryje się takie pokraczne ciałko:

susy

Gdy lalka jest "w ciąży" brzuszek rośnie poprzez przekręcenie go w kierunku jak pokazuje strzałka. 

susy

Gdy dziecko "urodzi się" brzuszek przekręcamy by był płaski.

susy

Po zdjęciu płaskiej pokrywy brzuszka widzimy miejsce, gdzie znajduje się dziecko. W przypadku tej lalki są to bliźniaki.

susy

po odwróceniu lalki na drugą stronę na jej rozłożystej pupce znajdujemy taką tajemniczą klapkę. Po wyciągnięciu widocznego na zdjęciu kawałka plastiku z lalki wydobywają się dzwięki jakby płaczącego dziecka....

przy okazji widać sygnaturkę CO na pleckach.

susy

No i już po porodzie. Bliźniaki posiadają własną wyprawkę w formie podwójnego becika i dwóch butelek z niebieskim i różowym smoczkiem.

susy

Takie różne kolory nie są przypadkowe, bowiem bliźniaki to chłopiec i dziewczynka. Producent różnicę płci bardzo wyraźnie zaznaczył u maluszków XD

susy

Dzieciaczkom już cieplutko w różowym beciku...

susy

Zwłaszcza gdy są u mamusi na rączkach. Swoją drogą proste rączki lalki nie są stworzone do trzymania dzieci. Moim zdaniem powinna mieć chociaż jedną zgiętą w łokciu, by łatwiej byłoby ułożyć maluszki.

susy

Na koniec jedyne foto Susy w ciąży jakie udało mi się znaleźć. To pochodzi z aukcji na Ebayu i przedstawia lalkę w trochę innej sukience i mającą w brzuszku tylko jedno dziecko. Ale buziak ewidentnie jest ten sam.

susy

niedziela, 15 kwietnia 2012
Country Peggy

Trafiła do mnie druga Peggy i to też w swoim oryginalnym ubranku :) Zakup był nieplanowany. Po prostu wygrałam Pamelki na Ebayu i sprzedająca zaoferowała mi do wyboru też inne lalki podobnej wielkości. Miedzy nimi była także petrowa siostra.

Okazało się że jest to Peggy z serii Country ubrana w spódniczkę na szeleczkach z materiału symulującego jeans i różową bluzeczkę z koronki. Niestety ubranko jest zszyte i stanowi integralną całość. Zbrakło też perłowych guziczków z gorceciku, które musiały się odkleić.

peggy

Włoski lalki spięte są z tyłu w kucyk.

peggy

No i znowu Peggy nie miała butków. Ma tak małą i wąską nóżkę, że chyba nie ma drugiej takiej lalki, z której buty pasowały by. Znalazłam tylko takie białe klapeczki, które są na nią trochę za długie i za szerokie, ale jako tako leżą na nóżce. Ale mam nadzieję kiedyś dokupić jej firmowe xD

peggy

O buziaczku już pisałam przy okazji Peggy Jeans. jako, że buzialki wszystkie Peggy z tego okresu mają identyczne rzucam jedną fotkę poglądową.

peggy

I moje obie Peggusie razem.

peggy

Zebrawszy je do kupy dopiero teraz dostrzegam, że są jednak pomiędzy nimi różnice...

peggy

... zwłaszcza w dolnych partiach ciałka. Otóż Country Peggy potrafi rozkładać nóżki na boki, podczas gdy Jeans macha nimi tylko w przód i tył.

peggy

peggy

Nie miałam zielonego pojęcie, że jakaś Peggy tak umie. Nie wiem z którego roku pochodzi seria Country, ale wydaje mi się, że jest nowsza niż Jeans...

środa, 04 kwietnia 2012
Yo Yo Mike

W końcu zdecydowałam się na zakup mężczyzny dla moich Susy. Na imię ma Mike i w przeciwieństwie do partnerki dosyć łatwo dorwać go w zabawkowych sklepach czy na Allegro. Mój pochodzi z tego drugiego źródła. Zakupiony został jako nówka w pudełku. Tylko dlaczego, skoro sprowadzają do Polski facetów, nigdzie nie można dorwać nowej Susy?

Mój lalek nazywa się Yo Yo Mike i jest wystylizowany na wakacyjne klimaty.

mike

Z tyłu pudełka widnieje Mike na tle plaży. A u góry małe serduszko ze zdjęciem Susy w środku, które jest jedynym dowodem na to, że lalek jest kawalerem właśnie do niej.

mike

Jako, że to jest moja pierwsza styczność z tym panem, koniecznie zrobiłam wnikliwe jego oględziny. Ubrany jest w czerwoną koszulkę z niebieskimi wykończeniami, jeansowe spodnie ozdobione kolorowymi naklejonymi gwiazdkami i niebieską błyszczącą apaszkę pod szyją. Ogólnie materiały są dosyć kiepskie. No, ale cóż, na opakowaniu pisze "Made in China".

mike

mike

Na ręce Mika widać czarną branzoletę ozdobioną srebrnymi cekinami.

mike

Na koszulce napis "Good Luck". Za chwilę wyjaśnię dlaczego...

mike

Ale jeszcze przez chwilę skupmy się na butach. są to zielone adidaski z namalowanymi czarnymi detalami i literką "M" jak Mike...

mike

Oraz możliwościom ciałka, które jest całkiem niezłej jakości jak na kenikowego klona. Oczywiście kolanka się zginają.

mike

Według mnie Mike urodą za bardzo nie grzeszy, widziałam już przystojniejszych plastikowych manów, ale ma w sobie to coś, co skusiło Susy.

mike

Włoski ma rootowane w dwóch odcieniach blondu jasnego i ciemniejszego. Chociaż przy nadawaniu kształtu fryzurce niezbyt się postarali.

mike

I w końcu małe wyjaśnienie związane z napisem na koszulce. Mike życzy wszystkim dużo szczęścia w układaniu mini układanki znajdującej się z nim w pudełku. Pamiętam coś takiego z dzieciństwa, a Wy? Tylko skąd w takim układzie nazwa Yo Yo na pudełku? Kupując go spodziewałam się, że będzie miał ze sobą inną zabawkę ;)

mike

Oczywiście musiał się odbyć mały wieczorek zapoznawczy Mike i moich Susy.

mike

mike

mike

mike

Która lepiej do niego pasuje?

piątek, 30 marca 2012
Jeans Fred

No i druga petrowa seria skompletowana :) Opisywany dzisiaj Jeans Fred jest właśnie drugą lalką, a właściwie lalkiem, który przybył do mnie w nieszczęsnej paczce. jego pudełko jest w zdecydowanie lepszym stanie niż Petry. Pewnie mieszkali z dala od siebie, a przynajmniej Fred był trzymany z dala od wilgoci. Co najwyżej jest parę otarć na rogach.

fred

Z tyłu pudła jest to samo, co na petrowym (zapomniałam opisać), czyli fotka domku, a poniżej zdjęcie całej Jeans serii.

Petra

Tradycyjnie z Fredem przybyła mi książeczka. Nie wiem, czy była jakaś Petra w tamtych czasach, do której nie dorzucili by tego dodatku :).

fred

A tu już Fredzio na wolności. Ubrany jest w spodnie z materiału jeansopodobnego z przyszytym na stałe brązowym paskiem oraz kolorową kwiecistą koszulę, która na szczęście nie jest integralną częścią ze spodniami, jak to potrafili robić w Fredów w garniturkach :) Całości dopełn9iają luzackie białe butki. Chyba sobie ukochali ten kolor, jeśli chodzi o fredowe obuwie.

fred

fred

Ach te niebieskie oczka i delikatne usteczka. Ten brązowo wło9sy facio jest dla mnie najładniejszym z plastikowych kenów.

fred

fred

No i w końcu zakochana para mogła wyskoczyć z pudeł i się sobą nacieszyć.

fred

Ale nie na długo, bo oto przeszkodziła im młodsza siostra Petry, Peggy, która mieszka u mnie już ładne pół roku (tak, ta od Ciebie, Lila :) ). I jeansowa rodzinka w komplecie :D

fred

Zupełnie jak na zdjęciu z katalogu, tylko moja biedna Peggy zgubiła gdzieś butki. Nie spodziewałam się, że te lalki będą u mnie kiedyś mieszkać w komplecie :)

fred

Na koniec jeans Petra i Fred wrócili do swoich pudełek, a bezpudłowa Peggy zawarła znajomość ze swoimi dalekimi kuzynkami od Mattela :)

fred

środa, 28 marca 2012
Jeans Petra

 Dziś przedstawię Wam mocno wyczekiwaną przeze mnie Jeans Petrę. Mogę powiedzieć, że czekałam na nią 20 lat, czyli od czasu gdy zobaczyłam ją w sklepie i miałam do wyboru ją i Petrę Sunny. Wtedy wybrałam plażową, ze względu na błyszczące dodatki do kostiumu (jak to dziecko). Ale Jeansowa panna cały czas chodziła mi już wtedy po głowie i już jako dziecko zastanawiałam się, czy dokonałam dobrego wyboru. Odkąd odkryłam możliwości jakie daje Ebay, nęciło mnie, by ją kupić, ale nie dość, że była trudno dostępna, to na ogół w USA i to w cenie, równej niejednej kolekcjonerskiej Barbie. No, ale często cierpliwość popłaca. W końcu wypatrzyłam ją na aukcji u naszych zachodnich sąsiadów, cena też w porządku. Licytuję ją i jeszcze coś od tego samego sprzedawcy, wiadomo, dwie lalki a jedna wysyłka :) Kaska wpłacona, czekam. Czekam, czekam. Standardowo paczuszka powinna przyjść po tygodniu czasu, ja odczekałam 3 zanim napisałam do sprzedawcy. On mówi, że laki wysłał zaraz po aukcji. Nic, myślę, poczekam jeszcze z tydzień czy dwa, może gdzieś paczka zaparła się na poczcie. Niestety przesyłka nie była rejestrowana, więc żadnego numeru nadania, by zapytać na poczcie, nie ma. Z końcem następnego tygodnia dostaję wiadomość od sprzedawcy, że paczka do niego wróciła :/ Awizo gdzieś się zawieruszyło i teraz udowodnij czy to listonosz nie włożył do skrzynki, czy ktoś zgrabnie z niej wyciągnął. W każdym bądź razie z awizem powtórnym pocztowcy już się do mnie nie pofatygowali, tylko paczkę odesłali do adresata. Musiałam jeszcze raz opłacić wysyłkę i po kolejnych dwóch tygodniach paczka w końcu do mnie zawitała. Od zakończenia aukcji, do otwarcia przesyłki minęło prawie 2 miesiące. Grr.... Chociaż tak sobie teraz myślę, że dobrze, że na amen lalki nie zaginęły.

A oto pierwsza bohaterka całego zamieszania w końcu u mnie. Oczywiście musiała być zakupiona w pudełku, z którego wyskoczyła tylko na potrzeby dzisiejszej notki.

jeans

jeans

Pudełko niestety pokiereszowane, musiało leżeć gdzieś w wilgoci bo nawet środkowa tekturowa wkładka jest pofalowana. Cudem, ze książeczka zachowała się w idealnym stanie.

jeans

A co do samej Petry, to lalka ubrana jest w sukienkę z materiału imitującego jeans z kwiecistymi wstawkami i białą koronką.

jeans

jeans

Rękawki to dwuwarstwowe "skrzydełka". pamiętam takie z własnych, dziecięcych, ubranek.

jeans

Miłą niespodzianką było ujrzenie pod spódniczką białych majtasków. Często firmy pomijały ten szczegół garderoby i plastikowe panny musiały uważać na silny wiatr ;)

jeans

Butki ma identyczne jak moja Sunny Petra, czyli różowe szpilki.

jeans

Od plażowej koleżanki odróżnia ją jaśniejsza skóra, grzywka i jaśniejsze usteczka.

jeans

W uszach różowe duże kolczyki w kształcie łezki. Pamiętam, że kiedyś marzyłam o takich u swoich lalek i do dziś mam sentyment do takich.

jeans

Stylową fryzurkę tworzą włoski częściowo związane różową wstążeczką w kucyk na środku głowy, reszta swobodnie opada na ramiona. Grzyweczka niestety trochę spłaszczona przez przednią ściankę pudełka. Nie zadbali w fabryce o porządne ułożenie włosków w pudełku ;/

jeans

I ostatnie zdjęcie w promieniach słońca, zanim lalka wróciła do mieszkanka w swoim pudełku ;) Teraz wygląda tak jak wtedy, gdy ujrzałam ją na półce w sklepie....

jeans

sobota, 24 marca 2012
Petra Baby drugi chłopczyk

Znowu z inna laleczką trafił do mnie mały chłopczyk od Petry. Maluch sam w sobie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ot, kolejny Baby Petra.

baby

Lalek przybył do mnie wraz z zestawem akcesoriów. Na poniższym zdjęciu ubrany w śpiworek i czapeczkę.

baby

Do tego ma buteleczkę i nocniczek.

baby

I dużo innych pierdółek ;)

baby

Łącznie z różową pościelą obszytą różową koronką...

baby

I plastikowym różowym koszyczkiem :)

baby

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7