|
niedziela, 06 maja 2012
Susy Baby
Ostatnio opisywałam Susy w ciąży. Dziś przyszła pora na trochę podrośnięte dzieciaczki, czyli Susy Baby. Przybyły do mnie wraz z lalką, ale nie należą do tej samej serii. Zacznę od dziewczynki. Prawdopodobnie ubrana jest w oryginalną sukieneczkę Niebiesko - różową w białe serduszka. spod niej wystają różowe buciki. Włoski blond kręcone częściowo są spięte nad grzywką i zaplecione w warkoczyki.
Buziaczek jest bardzo pyzaty i podobny do maluchów od Petry. Ale w tej buzi jest jednak podobieństwo do Susy w sposobie malunku oczek i ust. Tak jak mama, dziewczynka ma niebieskie oczka i różowe usteczka.
Jeśli chodzi o chłopca to mam ogromne wątpliwości co do jego stroju. Przyjechał do mnie w białych rajstopkach, złotej kurteczce i puchatym czymś na szyi. Wygląda w tym stroju jak mały książę, ale odnoszę wrażenie, że ten strój nie należy do niego. Blond włoski, ale trochę ciemniejsze niż siostrzyczki, obcięte są na pazia, ale bardzo zniszczone i z przodu widać ingerencję nożyczek.
Buzia jest istną kopią twarzyczki dziewczynki. Gdyby nie krótsze włoski można by jego także wziąć za dziewczynkę.
Oboje maluszków razem.
I z mamusią.
Na koniec zdjęcie dzieciaczków z katalogu Susy. Są to jedyne fotki dzieci Susy jakimi dysponuję. O lalce jest ciężko znaleźć coś w sieci, ale o jej maluchach to już prawie niemożliwe. Mimo to mam nadzieję, że kiedyś uda mi się moje maleństwa dokładniej zidentyfikować :D
sobota, 21 kwietnia 2012
Ciężarna Susy
Czasami Allegro naprawdę mnie zaskakuje. Udaje się tu czasem znaleźć laleczkę, której na Ebay ze świecą szukać (chociaż zwykle jest odwrotnie XD). Tak właśnie trafiła do mnie kolejna Susy. Tym razem lalka wyróżnia się znacznie wśród innych lalek. a mianowicie jest w ciąży! Na pierwszy rzut oka to kolejna lalka ubrana w różową sukieneczkę ozdobioną białą koronką i plastikowym świecidełkiem. Jako, że przybyła boso, dałąm jej od siebie różowe butki.
Susy ma niebieskie oczka u góry pomalowane zielonym cieniem oraz różowe usteczka. Jej buzia jest pyzata i według mnie lalka wygląda na bardzo młodą osóbkę.
Włoski są zakręcone w loczki, a za grzywką skręcone w warkoczyk i upięte gumkami z różowymi kwiatkami.
Pod szeroką, ciążową sukieneczką kryje się takie pokraczne ciałko:
Gdy lalka jest "w ciąży" brzuszek rośnie poprzez przekręcenie go w kierunku jak pokazuje strzałka.
Gdy dziecko "urodzi się" brzuszek przekręcamy by był płaski.
Po zdjęciu płaskiej pokrywy brzuszka widzimy miejsce, gdzie znajduje się dziecko. W przypadku tej lalki są to bliźniaki.
po odwróceniu lalki na drugą stronę na jej rozłożystej pupce znajdujemy taką tajemniczą klapkę. Po wyciągnięciu widocznego na zdjęciu kawałka plastiku z lalki wydobywają się dzwięki jakby płaczącego dziecka.... przy okazji widać sygnaturkę CO na pleckach.
No i już po porodzie. Bliźniaki posiadają własną wyprawkę w formie podwójnego becika i dwóch butelek z niebieskim i różowym smoczkiem.
Takie różne kolory nie są przypadkowe, bowiem bliźniaki to chłopiec i dziewczynka. Producent różnicę płci bardzo wyraźnie zaznaczył u maluszków XD
Dzieciaczkom już cieplutko w różowym beciku...
Zwłaszcza gdy są u mamusi na rączkach. Swoją drogą proste rączki lalki nie są stworzone do trzymania dzieci. Moim zdaniem powinna mieć chociaż jedną zgiętą w łokciu, by łatwiej byłoby ułożyć maluszki.
Na koniec jedyne foto Susy w ciąży jakie udało mi się znaleźć. To pochodzi z aukcji na Ebayu i przedstawia lalkę w trochę innej sukience i mającą w brzuszku tylko jedno dziecko. Ale buziak ewidentnie jest ten sam.
niedziela, 15 kwietnia 2012
Country Peggy
Trafiła do mnie druga Peggy i to też w swoim oryginalnym ubranku :) Zakup był nieplanowany. Po prostu wygrałam Pamelki na Ebayu i sprzedająca zaoferowała mi do wyboru też inne lalki podobnej wielkości. Miedzy nimi była także petrowa siostra. Okazało się że jest to Peggy z serii Country ubrana w spódniczkę na szeleczkach z materiału symulującego jeans i różową bluzeczkę z koronki. Niestety ubranko jest zszyte i stanowi integralną całość. Zbrakło też perłowych guziczków z gorceciku, które musiały się odkleić.
Włoski lalki spięte są z tyłu w kucyk.
No i znowu Peggy nie miała butków. Ma tak małą i wąską nóżkę, że chyba nie ma drugiej takiej lalki, z której buty pasowały by. Znalazłam tylko takie białe klapeczki, które są na nią trochę za długie i za szerokie, ale jako tako leżą na nóżce. Ale mam nadzieję kiedyś dokupić jej firmowe xD
O buziaczku już pisałam przy okazji Peggy Jeans. jako, że buzialki wszystkie Peggy z tego okresu mają identyczne rzucam jedną fotkę poglądową.
I moje obie Peggusie razem.
Zebrawszy je do kupy dopiero teraz dostrzegam, że są jednak pomiędzy nimi różnice...
... zwłaszcza w dolnych partiach ciałka. Otóż Country Peggy potrafi rozkładać nóżki na boki, podczas gdy Jeans macha nimi tylko w przód i tył.
Nie miałam zielonego pojęcie, że jakaś Peggy tak umie. Nie wiem z którego roku pochodzi seria Country, ale wydaje mi się, że jest nowsza niż Jeans...
środa, 04 kwietnia 2012
Yo Yo Mike
W końcu zdecydowałam się na zakup mężczyzny dla moich Susy. Na imię ma Mike i w przeciwieństwie do partnerki dosyć łatwo dorwać go w zabawkowych sklepach czy na Allegro. Mój pochodzi z tego drugiego źródła. Zakupiony został jako nówka w pudełku. Tylko dlaczego, skoro sprowadzają do Polski facetów, nigdzie nie można dorwać nowej Susy? Mój lalek nazywa się Yo Yo Mike i jest wystylizowany na wakacyjne klimaty.
Z tyłu pudełka widnieje Mike na tle plaży. A u góry małe serduszko ze zdjęciem Susy w środku, które jest jedynym dowodem na to, że lalek jest kawalerem właśnie do niej.
Jako, że to jest moja pierwsza styczność z tym panem, koniecznie zrobiłam wnikliwe jego oględziny. Ubrany jest w czerwoną koszulkę z niebieskimi wykończeniami, jeansowe spodnie ozdobione kolorowymi naklejonymi gwiazdkami i niebieską błyszczącą apaszkę pod szyją. Ogólnie materiały są dosyć kiepskie. No, ale cóż, na opakowaniu pisze "Made in China".
Na ręce Mika widać czarną branzoletę ozdobioną srebrnymi cekinami.
Na koszulce napis "Good Luck". Za chwilę wyjaśnię dlaczego...
Ale jeszcze przez chwilę skupmy się na butach. są to zielone adidaski z namalowanymi czarnymi detalami i literką "M" jak Mike...
Oraz możliwościom ciałka, które jest całkiem niezłej jakości jak na kenikowego klona. Oczywiście kolanka się zginają.
Według mnie Mike urodą za bardzo nie grzeszy, widziałam już przystojniejszych plastikowych manów, ale ma w sobie to coś, co skusiło Susy.
Włoski ma rootowane w dwóch odcieniach blondu jasnego i ciemniejszego. Chociaż przy nadawaniu kształtu fryzurce niezbyt się postarali.
I w końcu małe wyjaśnienie związane z napisem na koszulce. Mike życzy wszystkim dużo szczęścia w układaniu mini układanki znajdującej się z nim w pudełku. Pamiętam coś takiego z dzieciństwa, a Wy? Tylko skąd w takim układzie nazwa Yo Yo na pudełku? Kupując go spodziewałam się, że będzie miał ze sobą inną zabawkę ;)
Oczywiście musiał się odbyć mały wieczorek zapoznawczy Mike i moich Susy.
Która lepiej do niego pasuje?
piątek, 30 marca 2012
Jeans Fred
No i druga petrowa seria skompletowana :) Opisywany dzisiaj Jeans Fred jest właśnie drugą lalką, a właściwie lalkiem, który przybył do mnie w nieszczęsnej paczce. jego pudełko jest w zdecydowanie lepszym stanie niż Petry. Pewnie mieszkali z dala od siebie, a przynajmniej Fred był trzymany z dala od wilgoci. Co najwyżej jest parę otarć na rogach.
Z tyłu pudła jest to samo, co na petrowym (zapomniałam opisać), czyli fotka domku, a poniżej zdjęcie całej Jeans serii.
Tradycyjnie z Fredem przybyła mi książeczka. Nie wiem, czy była jakaś Petra w tamtych czasach, do której nie dorzucili by tego dodatku :).
A tu już Fredzio na wolności. Ubrany jest w spodnie z materiału jeansopodobnego z przyszytym na stałe brązowym paskiem oraz kolorową kwiecistą koszulę, która na szczęście nie jest integralną częścią ze spodniami, jak to potrafili robić w Fredów w garniturkach :) Całości dopełn9iają luzackie białe butki. Chyba sobie ukochali ten kolor, jeśli chodzi o fredowe obuwie.
Ach te niebieskie oczka i delikatne usteczka. Ten brązowo wło9sy facio jest dla mnie najładniejszym z plastikowych kenów.
No i w końcu zakochana para mogła wyskoczyć z pudeł i się sobą nacieszyć.
Ale nie na długo, bo oto przeszkodziła im młodsza siostra Petry, Peggy, która mieszka u mnie już ładne pół roku (tak, ta od Ciebie, Lila :) ). I jeansowa rodzinka w komplecie :D
Zupełnie jak na zdjęciu z katalogu, tylko moja biedna Peggy zgubiła gdzieś butki. Nie spodziewałam się, że te lalki będą u mnie kiedyś mieszkać w komplecie :)
Na koniec jeans Petra i Fred wrócili do swoich pudełek, a bezpudłowa Peggy zawarła znajomość ze swoimi dalekimi kuzynkami od Mattela :)
środa, 28 marca 2012
Jeans Petra
Dziś przedstawię Wam mocno wyczekiwaną przeze mnie Jeans Petrę. Mogę powiedzieć, że czekałam na nią 20 lat, czyli od czasu gdy zobaczyłam ją w sklepie i miałam do wyboru ją i Petrę Sunny. Wtedy wybrałam plażową, ze względu na błyszczące dodatki do kostiumu (jak to dziecko). Ale Jeansowa panna cały czas chodziła mi już wtedy po głowie i już jako dziecko zastanawiałam się, czy dokonałam dobrego wyboru. Odkąd odkryłam możliwości jakie daje Ebay, nęciło mnie, by ją kupić, ale nie dość, że była trudno dostępna, to na ogół w USA i to w cenie, równej niejednej kolekcjonerskiej Barbie. No, ale często cierpliwość popłaca. W końcu wypatrzyłam ją na aukcji u naszych zachodnich sąsiadów, cena też w porządku. Licytuję ją i jeszcze coś od tego samego sprzedawcy, wiadomo, dwie lalki a jedna wysyłka :) Kaska wpłacona, czekam. Czekam, czekam. Standardowo paczuszka powinna przyjść po tygodniu czasu, ja odczekałam 3 zanim napisałam do sprzedawcy. On mówi, że laki wysłał zaraz po aukcji. Nic, myślę, poczekam jeszcze z tydzień czy dwa, może gdzieś paczka zaparła się na poczcie. Niestety przesyłka nie była rejestrowana, więc żadnego numeru nadania, by zapytać na poczcie, nie ma. Z końcem następnego tygodnia dostaję wiadomość od sprzedawcy, że paczka do niego wróciła :/ Awizo gdzieś się zawieruszyło i teraz udowodnij czy to listonosz nie włożył do skrzynki, czy ktoś zgrabnie z niej wyciągnął. W każdym bądź razie z awizem powtórnym pocztowcy już się do mnie nie pofatygowali, tylko paczkę odesłali do adresata. Musiałam jeszcze raz opłacić wysyłkę i po kolejnych dwóch tygodniach paczka w końcu do mnie zawitała. Od zakończenia aukcji, do otwarcia przesyłki minęło prawie 2 miesiące. Grr.... Chociaż tak sobie teraz myślę, że dobrze, że na amen lalki nie zaginęły. A oto pierwsza bohaterka całego zamieszania w końcu u mnie. Oczywiście musiała być zakupiona w pudełku, z którego wyskoczyła tylko na potrzeby dzisiejszej notki.
Pudełko niestety pokiereszowane, musiało leżeć gdzieś w wilgoci bo nawet środkowa tekturowa wkładka jest pofalowana. Cudem, ze książeczka zachowała się w idealnym stanie.
A co do samej Petry, to lalka ubrana jest w sukienkę z materiału imitującego jeans z kwiecistymi wstawkami i białą koronką.
Rękawki to dwuwarstwowe "skrzydełka". pamiętam takie z własnych, dziecięcych, ubranek.
Miłą niespodzianką było ujrzenie pod spódniczką białych majtasków. Często firmy pomijały ten szczegół garderoby i plastikowe panny musiały uważać na silny wiatr ;)
Butki ma identyczne jak moja Sunny Petra, czyli różowe szpilki.
Od plażowej koleżanki odróżnia ją jaśniejsza skóra, grzywka i jaśniejsze usteczka.
W uszach różowe duże kolczyki w kształcie łezki. Pamiętam, że kiedyś marzyłam o takich u swoich lalek i do dziś mam sentyment do takich.
Stylową fryzurkę tworzą włoski częściowo związane różową wstążeczką w kucyk na środku głowy, reszta swobodnie opada na ramiona. Grzyweczka niestety trochę spłaszczona przez przednią ściankę pudełka. Nie zadbali w fabryce o porządne ułożenie włosków w pudełku ;/
I ostatnie zdjęcie w promieniach słońca, zanim lalka wróciła do mieszkanka w swoim pudełku ;) Teraz wygląda tak jak wtedy, gdy ujrzałam ją na półce w sklepie....
sobota, 24 marca 2012
Petra Baby drugi chłopczyk
Znowu z inna laleczką trafił do mnie mały chłopczyk od Petry. Maluch sam w sobie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ot, kolejny Baby Petra.
Lalek przybył do mnie wraz z zestawem akcesoriów. Na poniższym zdjęciu ubrany w śpiworek i czapeczkę.
Do tego ma buteleczkę i nocniczek.
I dużo innych pierdółek ;)
Łącznie z różową pościelą obszytą różową koronką...
I plastikowym różowym koszyczkiem :)
środa, 21 marca 2012
Niebieskooka Diana
Hmm, niby w mojej kolekcji miały znajdować się tylko 2 Diany: jedna brunetka i jedna blondynka. No, ale jakoś tak się wyłamałam i zawitała trzecia. A dlaczego? Bo odkryłam, że nie zawsze Diany brunetki miały brązowe oczy, moja nowa ma niebieskie! Lalka przybyła do mnie niestety bez swojego oryginalnego ubranka, więc ubrałam ją w niebieską, błyszczącą sukieneczkę (królestwo temu, kto wie jak zwie się tego typu skrawek materiału!). Ten materiał pamiętam z dzieciństwa, wiec mam do niego równy sentyment, co do "łuskowatego" tworzywa stosowanego przy sukienkach Barbie z lat 80 - tych.
Pod kolor sukni dobrałam niebieską wstążkę do włosów.
Niestety jakoś włosów Dian pozostawia wiele do życz4enia i chociaż najnowsza moja zdobycz ma włoski w lepszym stanie niż mieszkające u mnie dwie lale, to końcówki i grzywka są tak zniszczone, ze nie pomaga żadne spa.
A tu szybkie spojrzenie na niebieskie oczka lalki i praktycznie całkowity brak makijażu. Nawet usta pomalowane cielistą farbą!
A na poniższym zdjęciu porównanie oczek moich obu ciemnowłosych Dian.
A, kilka słów o torbie, którą dodałam Dianie do stroju. Torba uszyta z tego samego materiału co sukienka. Została odziedziczona po kuzynce i darzę ją szczególnym sentymentem (torbę, nie kuzynkę ;) ), bo pochodzi od lalki o imieniu Jennifer, o której wiadomości w internecie równają się zerowym. pamiętam, że Jennifer mojej kuzynki ubrana była w długą suknię w kolorze torby, do tego był czepek zdobiony podobnie jak torebka, a i lalka miała także brązowe włosy i buzię bardzo podobną do diankowej. Moim marzeniem jest odkupić sobie taką właśnie lalkę w jakimkolwiek stanie. Póki co torebką opiekować będzie się dzisiejsza bohaterka posta.
A na zakończenie moja szumna kolekcja Dian sztuk 3 :)
Bądź co bądź blond włosa Diana była pierwszą barbiowatą lalką z jaką spotkałam się w dzieciństwie :)
piątek, 16 marca 2012
Susy na sportowo
Czy zdarza się Wam czasem, że bierzecie udział w zbiorowej aukcji, gdzie dostrzegacie zdjęcie lalki, na której Wam bardzo zależy, a sprzedający nie zgadza się sprzedać i musicie licytować całe stado? Czekacie na paczkę i myślicie, nic zwróci się jak sprzedam resztę lalek. Paczka dociera i okazuje się, że co najmniej połowa stadka u Was zostaje? Bo w taki oto sposób zamieszkała u mnie dzisiejsza bohaterka wpisu - Susy. A właściwie jej głowa, bo przybyła na cudzym ciałku. Lalka była naga więc ubrałam ją w biało - czerwoną bluzę w paski z granatową wstawką z przodu. Jako, że bluza ma długość tuniki do stroju uszyłam czarne legginsy i dodałam czerwone kozaczki. Ten strój skojarzył mi się z jazdą konną :)
Włosy lalki były opłakane. Zrobiłam jej porządne spa i udało się przywrócić im trochę blasku. Niestety jest w nich co nieco ubytków, na szczęście tam, gdzie nie widać ;D
Oczy Susy są niebieskie z cieniami w tym samym odcieniu. Usteczka za to różowe.
Na główce zainstalowałam czerwoną opaskę z gumki do włosów.
Na koniec krótkie porównanie z ostatnio opisywaną koleżanką.
Spójrzcie, buzie lalek nie są identycznie, różnią się sposobem namalowania oczu, odcieniem skóry i nowa Susy ma jaśniejsze włoski.
czwartek, 08 marca 2012
Betty Teen brunetka
W mojej kolekcji znajduje się już jedna lalka Betty Teen firmy Tong. Lalki te bardzo mi się podobają, ale nie mam potrzeby zebrać ich wszystkich, które mi wpadną w łapki, dlatego ograniczę się do zebrania egzemplarzy, które się między sobą różnią. I tym sposobem obok opisywanej jakiś czas temu blondynki, przypałętała się brunetka ( a nawet dwie, ale, że buźki miały identyczne, to jedna już znalazła nowy dom). Tak oto przedstawiam Wam moją brązowowłosą Betty :) Jako, ze lalka przybyłą w ciuszkach wołających o pomstę do nieba, ubrałam ją w jedną z sukieneczek z moich lalkowych zapasów. Może ktoś kojarzy co to za ubranko? Sukieneczka składa się z niebieskiego spodu we wzorki, a na wierzchu doszyty jest różowy żakiecik stanowiący integralną cześć. Włoski lalki też miały dużo do życzenia. Oprócz tego, że były bardzo skosmacone, sianowate i zbite w małe grupki, to pełno było w nich kurzu i śmieci. Po ponad tygodniowym spa udało mi się je jakoś odratować, przede wszystkim rozczesać i nadać puszystości. Niestety Betty nie szczyciły się super jakością owłosienia. Tak dla małej informacji powiem, że Betty ma na główce sygnaturkę Tong, a na pleckach zmaltretowaną już złotą naklejkę z napisem "Made in China". Niestety naklejki często odpadały z ciałek lalek, więc dużo korpusików zostało no name :( Jak zapewne zauważyliście zamieszczam tu przede wszystkim ujęcia twarzy lalki. Bo to jest to, co mnie najbardziej w tych lalkach urzeka. Moja brunetka ma brązowe oczka i rootowane czarne rzęsy. Tylko różowe usteczka zostały lekko nadwątlone upływem czasu. Ale może kiedyś je domaluję (niech tylko w końcu kupię te farby!). No i dla przypomnienia parę zdjęć moich wszystkich Betty Teen. Moje "pokaźne" stadko w liczbie sztuk 2 :) I szybki wgląd na buźkę blondyny! |
Zakładki:
Ulubione
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||